Forest Gump – Penguin Readers – Rozdział 1 – Szkoła i futbol

Urodziłem się idiotą – ale jestem bystrzejszy niż większość ludzi sądzi. Mogę myśleć o czymś w dobry sposób, ale kiedy muszę to powiedzieć albo spisać, czasem wszystko wychodzi źle. Kiedy się urodziłem, mama nazwała mnie Forrest. Tata umarł chwilę po moich narodzinach. Pracował na statkach. Pewnego dnia, wielka skrzynia z bananami spadła na mojego tatę i zabiła go. Nie lubię zbytnio bananów. Tylko ciasto bananowe. To akurat lubię.

Na początku, gdy dorastałem, bawiłem sie z wszystkimi. Wtedy jakiś chłopak uderzył mnie i mama nie chciała żebym się już z nim bawił. Próbowałem bawić się z dziewczynami ale wszystkie ode mnie uciekały.

Poszedłem na rok do zwyczajnej szkoły. Wtedy dzieci zaczęły się ze mnie śmiać i uciekać ode mnie. Jedna dziewczyna, Jenny Curtis, nie uciekała i czasem szła ze mną do domy. Była miła.

Wtedy dali mnie do innej szkoły, a tam było kilku dziwnych chłopców. Kilku z nich nie mogło jeść lub iść do toalety bez pomocy. Zostałem w tej szkole przez 5 albo 6 lat, ale kiedy miałem 13 lat, urosłem 6 cali w 6 miesięcy. Do czasu gdy miałem 16 lat byłem wyższy i cięższy od wszystkich chłopaków w szkole.

Pewnego dnia szedłem do domu i naprzeciwko mnie zatrzymał się samochód. Kierowca spytał mnie o moje imię i mu odpowiedziałem. “Do jakiej szkoły chodzisz” – spytał.

Odpowiedziałem mu o szkole dla idiotów.

“Grałeś kiedyś w piłkę?” – spytał.

“Nie” – odpowiedziałem. “Widziałem, że inni grają, ale ja nigdy i nikt nigdy nie spytał mnie czy chce z nimi grać”.

“Dobrze” – odpowiedział.

Trzy dni później, ten sam facet wrócił i wziął mnie ze szkoły. Mama też była i wzięli wszystkie rzeczy z mojego biurka i wsadzili do brązowej papierowej torebki. Powiedzieli mi żebym pożegnał się z nauczycielami.

Nieznajomy z samochodu wziął mnie i moją mamę do nowej szkoły średniej. Tam, starszy człowiek z siwymi włosami zadał mi dużo pytań. Wiedziałem jednak, że tak naprawdę chcą żebym grał w futbol. Facet z samochodu był trenerem futbolu i nazywał się Fellers. Trener Fellers spytał czy mogę założyć strój, potem kazał mi się rozebrać i ubrać jeszcze raz, 20 razy, aż mogłem zrobić to z łatwością. Zacząłem grać z szkolną drużyną, a trener Fellers pomagał mi. Chodziłem też na lekcje w szkole. Jedna nauczycielka, Pani Henderson, była na prawdę miła. Nauczyła mnie czytać. I jak myślicie kogo zobaczyłem w szkolnej kawiarni? Jenny Curran. Teraz wydoroślała, z pięknymi czarnymi włosami, długimi nogami i piękną twarzą. Poszedłem i usiadłem koło niej, a ona mnie pamiętała.

W kawiarni był też jednak chłopak który zaczął do mnie mówić zdania jak “Jak leci głupku?”. Potem wylał na mnie mleko, zeskoczyłem z krzesła i uciekłem. Dzień lub dwa dni później, popołudniu po szkole, on i jego przyjaciele przyszli po mnie, zaczęli mnie popychać i bić. Potem gonili mnie po boisku do futbolu. Biegłem szybko!

Spostrzegłem, że trener Fellers obserwował mnie. Miał dziwny wyraz twarzy, podszedł i powiedział, że mam założyć swój strój. Tego popołudnia dał mi piłkę i powiedział, że mam z nią biegać. Reszta zaczęła mnie gonić, a ja biegłem najszybciej jak umiałem. Było potrzeba ośmiu z nich żeby mnie dogonić i obalić. Trener Fellers był na prawdę zadowolony. Zaczął się śmiać i skakać. Potem wszyscy zaczęli mnie lubić.

Mieliśmy pierwszy mecz. Byłem przerażony. Gdy jednak dali mi piłkę, przebiegłem za linię punktową dwa albo trzy razy. Ludzie byli na prawdę mili dla mnie po tym meczu.

Wtedy zdarzyło się coś co nie było dobre.

“Chcę wziąć Jenny Curran do kina” – pewnego dnia powiedziałem mamie.

Dlatego zadzwoniła do mamy Jenny i wszystko wyjaśniła. Następnego wieczora, Jenny przyjechała do naszego domu, miała ubraną białą sukienkę i różowy kwiatek wpięty we włosy. Była najpiękniejszą osobą jaką kiedykolwiek widziałem. Kino nie było daleko od naszego domu. Jenny załatwiła bilety i weszliśmy do środka. Film był o kobiecie i mężczyźnie, Bonnie i Clyde, było mnóstwo strzelania i zabijania. Cóż, uśmiałem się. Gdy jednak to zrobiłem, ludzie patrzeli się na mnie, a Jenny zniżała się i zniżała na swoim miejscu. W pewnym momencie myślałem, że jest na ziemi i położyłem rękę na jej ramieniu by ją podciągnąć. Pociągnąłem jednak jej sukienkę i ją ściągnąłem, Jenny zaczęła krzyczeć. Starałem się zasłonić ją rękami bo ludzie się na nas patrzeli. Wtedy podeszło dwóch mężczyzn i zabrali mnie do biura. Kilka minut później przyjechało czterech policjantów i zabrali mnie na komisariat. Mama przyjechała na komisariat. Płakała a ja wiedziałem, że znowu mam problemy. I je miałem, ale miałem też szczęście. Następnego dnia przyszedł list z uniwersytetu. To były dobre wieści, jeśli będę grał dla ich drużyny, znajdą dla mnie miejsce. Policja powiedziała – “Dla nas to jest w porządku, bylebyś wyniósł się z miasta!”

Więc następnego ranka, mama spakowała mi do walizki parę rzeczy i wsadziła mnie do autobusu. Znowu płakała. Autobus jednak ruszył i pojechałem.

Advertisements

Forest Gump – Penguin Readers – Wstęp

Wstęp

Pewnego dnia gdy Kurtis musiał zmienić koło w samochodzie, pomogłem mu. 

“Jeśli jesteś idiotą” – powiedział gniewnie – “Skąd wiesz jak to zrobić?”

“Może jestem idiotą” – odpowiedziałem “ale nie jestem głupi”.

Urodziłem się idiotą ale jestem bystrzejszy niż większość ludzi sądzi.

Szybko zdajemy sobie, ze to prawda w tej pięknej, ciepłej i śmiesznej historii Foresta Gump’a. Prostodusznego młodego mężczyzny z Alabamy w USA. Zdobył on odznaczenie za bycie bardzo dzielnym podczas wojny w Wietnamie i spotkal prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Stał się piłkarzem, gwiazdą filmową, biznesmenem i odbył podróż w kosmos, a jego najlepszym przyjacielem jest małpa o imieniu Sue!

Forrest Gump obecnie film, z Tomem Hanks’em i Sally Field w rolach głównych. Tom Hanks za ten film otrzymał Oskara w 1994 roku. W ciągu pierwszyhc 18 dni, film o Foreście Gump’ie zarobił 100 milionów dolarów w amerykańskich kinach – więcej niż jakikolwiek inny film Paramount Pictures wcześniej. Forest Gump to niezwykły człowiek, który robi wiele niezwykłych rzeczy. Miliony zwykłych Amerykanów polubiło film. Czuli, że w części historia Foresta Gump’a była też historią o nich samych i o Ameryce lat 60-tych do obecnej. Forrest Gump żył “Amerykańskim Snem”. Nie ma znaczenia czy jesteś biedny czy bogaty, możesz być kimkolwiek chcesz być.

Inne książki Wistona Groom’a to “Better Times Than These”, o wojnie w Wietnamie, i “As Summers Die”. Przez pewien czas żył w Nowym Yorku, a przez resztę w Clear Point a Alabamie.

James Patterson – Druga szansa – Kobiecy Klub Morderstw – Powrót – Rozdział 1

We wtorkową noc znalazłam się grając w szalone-ósemki z trzema mieszkańcami domu młodzieżowego na Hope Street. Uwielbiałam to.

Na ubitej kanapie, na przeciwko mnie siedział Hector, dzieciak z sąsiedzwa będący 2 dni przed juwenaliami, Alysha, cicha i piękna, i Michelle, która w zaledwie wieku 14 lat przez rok sprzedawała się na ulicach San Fransico.

“Serca” – oznajmiłam, pokazując ósemkę i zmieniając kolor, chwilę przed tym jak Hector miał się wyłożyć.

“Cholera, pani z odznaką” – zamarudził. “Jak to jest, że gdy dochodzi do tego, że mam się wyłożyć, zawsze wbijasz mi nóż w plecy?”

“Naucz się nigdy nie ufać glinom, głupku” – zaśmiała się Michelle. Rzucając konspiracyjny uśmiech w moją stronę.

Przez ostatnie cztery miesiące, spędzałam 1 lub 2 noce tygodniowo w Domu przy Hope Street. Tak długo, po sprawie państwach młodych, wcześniej tego lata, czułam się kompletnie zagubiona. Wziąłam sobie miesiąc wolnego od spraw kryminalnych; Marina wykończyła mnie; spoglądałam na zatokę z mojego bezpiecznego mieszkania na Potrero Hill.

Nic nie pomagało, żadne porady terapeuty, nawet całkowite wsparcie moich dziewczyn – Claire, Cindy, Jill. Nawet powrót do pracy. Obserwowałam, nie mogąc pomóc, jak życie ucieka z osoby, którą kochałam. Ciągle czułam się odpowiedzialna za śmierć mojego partnera w czasie służby. Wydawało się, że nic nie wypełni tej pustki.

Dlatego tu przyszłam… na Hope Street.

I dobra wiadomość była taka, że to trochę działało.

Spojrzałam się z nad moich kart na Anegelę, nowego przybysza, która usiadła na metalowym krześle na drugim końcu pokoju, przytulając swoje trzymiesięczne dziecko. Biedne dziecko, może szesnastoletnie, nie powiedziała zbyt wiele przez całą noc. Spróbuję porozmawiać z Angelą zanim wyjdę.

Drzwi się otwarły i Dee Colins, jeden z głównych wychowawców, wszedł do pokoju. Za nim weszła sztywnie wyglądająca czarna kobieta w konserwatywnym szarym garniturze. Na stroju miała wypisane Departament Dzieci i Rodzin.

“Angela, jest tu twój pracownik socjalny” – Dee uklęknął obok niej.

“Nie jestem ślepa” – odpowiedziała nastolatka.

“Zamierzamy zabrać teraz dziecko” – przerwała pracownica socjalna, jakby wypełnienie tego zadania, było wszystkim co utrzymuję ją od wzięcia naztępnej tabletbki CalTran.

“Nie!” – Angela przyciągnęła dziecko jeszcze bliżej. “Możecie mnie trzymać w tej dziurze, możecie wysłać mnie z powrotem do Claymore, ale nie zabierzecie mi dziecka.”

“Proszę skarbie, tylko na kilka dni” – Dee Colins starał się ją uspokoić.

Nastoletnia dziewczyna rozciągnęło opiekuńczo ramiona wokół jej dziecka, które zaczeło czuć ból, zaczęło płakać.

“Nie rób scen Angela” – ostrzegła pracownica socjalna. “Wiesz jak to się odbywa”.

W momencie kiedy podeszła do dziewczyny, spostrzegłam, że Angela zeszkoczyła  z krzesła. Ściskała dziecko jednym ramieniem, a w drugiej ręce trzymała szklankę soku, którego piła.

Jednym szybkim ruchem rozbiła szklankę o stół, co stworzyło poszarpane odłamki.

“Angela” – odskoczyłam od stołu z kartami – “Nikt nie weźmie nigdzie Twojego dziecka dopóki na to nie pozwolisz.”

“Ta suka próbuje zrujnować moje życie” – spiorunowała mnie spojrzeniem. – ” Najpierw kazała mi siedzieć w Claymore trzy dni dłużej, a potem nie pozwoliła mi pojechać do domu do mojej mamy. Teraz chce mi odebrać dziecko.”

Skinęłam głową, przyglądając się oczom nastolatki. – “Najpierw położysz szkło” – powiewdziałam – “Wiesz to Angela”.

Pracownica DDR zrobiła krok, ale cofnęłam ją. Poszłam powoli w kierunku Angeli. Wzięłam szkalnkę, potem delikatnie poluźniłam dziecko z jej ramion.

“Ona jest wszystkim co mam” – dziewczyna wyszeptała i wtedy zaczęła łkać.

“Wiem”- skinęłam – “Dlatego zmienisz pewne rzeczy w swoim życiu i dostaniesz ją spowrotem.”

Dee Colins otulił Angelę ramionami, owinął materiałem krwawiącą rękę dziewczyny.  Pracownica DDR próbowała bezskutecznie uciszyć płaczące niemowle.

Podzeszłam i powiedziałam do niej – “Dziecko zostanie umieszczone gdzieś w pobliżu, a ty będziesz miała prawo je codziennie odwiedzać. I nie widze nic tutaj co mogłabym umieścić w aktach… a Ty?” Pracownica socjalna obdażyła mnie niezadowolonym zspojrzeniem i odwróciła się.

Nagle mój pager zaczął dźwięczeć, trzy dźwięczne sygnały przerywały nerwowe powietrze. Wyciągłam go i przeczytałam numer. Jacobi, mój ex-partner do spraw kryminalnych. Co on chciał?

Przeprosiłam i wyszłam do pokoju pracowniczego. Zastałam go jadącego w samochodzie.

“Coś złego się stało Lindsay.” – powiedział posępnie. “Pomyślałem, że chciałabs wiedzieć.”

Wprowadził mnie w przerażający temat – w strzelaninę w kościele LaSalle Heights. 11-to letnia dziewczynka została zabita.

“Jezus…” – moje serce się skurczyło.

“Pomyslałem, że chciałabyś być powiadomiona o tej sprawie” – powiedział Jacobi.

Wzięłam oddech. Mineły trzy miesiące odkąd była na miejscu zbrodni. Od czasu gdy sprawa państwa młodych się zakończyła.

“Więc? Nie dosłyszałem.” – Jacobi naciskał – “Chcesz być w sprawie, poruczniku?“.

To był pierwszy raz kiedy powiedział do mnie według nowego stopnia.

Uświadomiłam sobie, że mój miesiąc miodowy dobiegł końca. – “Tak” – wymamrotałam – “Chcę”.

James Patterson – 2nd Chance Prolog Rozdział 1

Aaron Winslow nigdy nie zapomni kilku następnych minut. Rozpoznał przerażający dźwięki odrazu gdy zaczęły trzeszczeć pośród nocy. Całe jego ciało przeszyło zimno. Nie mógł uwierzyć, że ktoś strzela z ciężkiego karabinu w jego sąsiedztwie.

Pow, pow, pow… pow, pow, pow…

Jego chór właśnie opuszczał kościół przy ulicy Harrow Street. 48 młodych dzieci przeszło koło niego na chodnik. Właśnie skończyli swoją ostatnią próbą przed występem w San Fransisco, i byli doskonali.

Wtedy pojawiły się strzały. Mnóstwo strzałów. Nie tylko jeden strzał. Ostrzał. Atak.

Pow, pow, pow… pow, pow, pow…

“Na ziemię” krzyknął najgłośniej jak potrafił. “Wzyscy na ziemię! Chrońcie swoje głowy! Kryć się!” Prawie nie umiał uwierzyć w słowa, które opuściły jego usta.

Na początku, wydawało się, że nikt go nie słyszy. Dla dzieci w ich białych bluzach i koszulach, strzały, musiały wydawać się jak fajerwerki. Wtedy salwa strzałów spadła przez piękne przybrudzone kościelne okno. Witraż przedstawiający błogosławienie Chrystusa nad dziećmi został roztrzaskany, szkło wszedzię się rozprysło, niektóre kawałki spadały na głowy dzieci.

“Ktoś strzela” – krzyknął Winslow. Może więcej niż jedna osoba. – “Jak to mogło się stać”. Biegnął dziko w kierunku dzieci, krzycząc, wymachując rękami, przyciskając do trawy tyle z nich ile się dało.

Kiedy dzieci wreszcie przysiadły nisko lub padły na ziemię, Winslow zauważył dwójkę dziewcząt z jego chóru, Chantal i Tamarę, zastygłe w bezruchu w czasie kiedy kule mknęły nad ich głowami.

“Chantal, Tamara, na ziemię” krzyknął, ale one pozostały w miejscu, przytulając jedna drugą, oszalale płacząc. Były najlepszymi przyjaciółkami. Znał je odkąd były małymi dziećmi, grającymi w szkolne gry. Nie miał cienia wątpliwości. Ruszył sprintem w ich stronę, łapiąc je mocno swoimi ramionami, wywracając je na ziemię. Wtedy już leżał na nich, przyciskając dokładnie ich ciała.

Kule jęczały nad ich głowami, zaledwie cale od nich. Bolały go bębenki. Jego ciało dygotało gdy chronił dziewczynki pod nim. Był prawie pewien, że zaraz umrze. – ” Wszystko jest dobrze dziewczynki” – wyszeptał.

Wtedy, tak nagle jak to się zaczeło, ostrzał zanikł. Cisza wisiała w powietrzu. Tak dziwna i niesamowita, jakby cały świat się zatrzymał, żeby posłuchać.

Gdy się podniósł, jego oczy zatrzymały się na niewiarygodnym widoku. Powoli, wszędzie, dzieci szarpały się by wstać na nogi. Był jakiś płacz, ale nie widział żadnej krwi, nikt nie wydawał się być ranny.

“Wszyscy cali”? – krzyknął Wilson. Zrobił sobie drogę przez tłum. “Czy ktoś ucierpiał?”.

“Jestem cały… jestem cały” – słowa dochodziły do niego. Rozglądał się z niedowierzaniem. To był cud.

Wtedy usłyszał, dźwięk pojedyńczego skomlenia dziecka.

Odwrócił się i zauważył Marię Parker, tylko 12-to letnią. Maria stała na białych drewnianych stopniach wejścia do kościoła. Wyglądała na zagubioną. Duszący szloch wylewał się z jej ust.

Wtedy jego wzrok doszedł do tego co spowodowało, że zachowywała się tak histerycznie. Poczuł, ucisk w sercu. Nawet na wojnie, nawet dorastanie na ulicach Oakland, nigdy nie czuł się tak okropnie, tak smutny i bez poczucia sensu.

“Boże nie. Nie. Jak Mogłeś do tego dopuścić?”.

Tasha Catchings, zaledwie 11-to letnia, leżała w stosie w grządkach blisko podstawy kościoła. Jej biała szkolna bluzka przesączona była krwią.

W końcu, wielebny Aaron Winslow sam zaczął płakać.

Coś na początek

Witam. W zalewie anonimowości w internecie chciałbym się przedstawić. Myślę, że na początek samemu sobie. Nazywam się Remigiusz Soja, obecnie jestem studentem jakże popularnego w Polsce w obecnych czasach kierunku jakim jest zarządzanie. Ukończyłem studia I stopnia w specjalizacji zarządzanie zasobami ludzkimi, a w chwili obecnej kontynuuje naukę na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach na tym samym kierunku.

Bloga chciałem założyć dla samego siebie dla pewnej motywacji. Chciałbym sam dla siebie (bo dla kogożby innego miałoby to znaczenie) przetestować i ewentualnie usprawnić moją zdolność posługiwania się językami obcymi głównie angielskim. Bloga chciałem założyć w celu systematycznego umieszczania moich tłumaczeń popularnych książek, bo taki wymyśliłem sposób na naukę. Rozdział po rozdziale, mam nadzieje klarować będzie się fabuła i moje postępy (lub ich brak). Do pewnego momentu w życiu miałem przekonanie iż moja wiedza o tym języku jest znacząca, pomijając kwestie gramatyczne. Do pewnego czasu…

A więc tak jak już pisałem, to coś dla samego siebie. Jeśli kogoś to zainteresuje i przyciągnie to będę mile zaskoczony. Pozdrawiam więc i może coś tu się pojawi w najbliższym czasie.